I jeszcze jedno: nie daj się “nabić w butelkę”
I wcale nie chodzi tym razem o to, że zapłaciłeś za swój samochód za dużo. Dokładnie mówiąc – ostrzegamy: nie pozwól ukraść sobie Twojego nowego cacka i nie daj się podejść złodziejom sposobem „na butelkę”.
Ostatnimi czasy „amatorzy cudzego”, zwykle działający w grupach, wyspecjalizowali się w kradzieży samochodów metodą, w której nie ma potrzeby forsowania zabezpieczeń czy alarmów. Potrafią wywabić kierowcę z auta w taki sposób, by zostawił im drzwi otwarte i kluczyk w stacyjce.
Jak to możliwe? Ano… Obserwują, wybierają swój cel, najczęściej nowe samochody prowadzone przez samotne osoby. W odpowiednim czasie złodziej podkrada się do zaparkowanego pojazdu i upycha między kołem a nadkolem zwykłą plastikową butelkę (taką po wodzie mineralnej albo po coli).
Z chwilą ruszenia samochodu butelka ociera o koło i wydaje dziwne, alarmujące odgłosy. Zaniepokojony kierowca zatrzymuje na chwilę auto i wysiada, by sprawdzić powód tych podejrzanych hałasów, dobiegający z okolic któregoś z kół. Oczywiście zostawia kluczyki w stacyjce, bo przecież to tylko sekunda czy dwie i się wyjaśni. W tym czasie przestępcy wykorzystując „sekundową” okazję odjeżdżają w siną dal nowiusieńkim, pachnącym autkiem.
Taka niemiła przygoda może przydarzyć się bez względu na porę dnia czy nocy. Nikomu nie życzymy takich sensacji, zatem przypominamy: nigdy nie zostawiamy kluczyka w stacyjce oraz otwartych drzwi.
Uwaga, drogi czytelniku! Specjalnie dla Ciebie prezentuję ofertę dobrego banku, który udziela kredytów samochodowych. Sprawdź Kredyt Samochodowy Santander, który obniża raty nawet o 30%. Zobacz tę ofertę, wypełnij formularz i poczekaj - oddzwonią do Ciebie pracownicy banku. Jest to zupełnie niezobowiązujące. Sprawdź sam, ja już tak zrobiłem... teraz cieszę się samochodem :-)